IZOLATORY TELEFONICZNE I TELEGRAFICZNE






Izolatory telegraficzne produkowane w Rosji i na terenie zaboru rosyjskiego. Wyjątkiem jest duży izolator z Ćmielowa. (ten popękany). Wykonany został w latach 1918 - 20 kiedy Ćmielów stosował stare po Rosyjskie normy.


Izolatory z głębszymi górnymi rowkami miały zapewniać lepsze mocowanie przewodu do izolatora. Przewód umocowany w tak głębokim rowku miał bardzo niewielkie szanse na wypadnięcie nawet, jeśli drut mocujący uległ zniszczeniu. Niektóre izolatory miały również dziurki, przez które dodatkowo przewlekano drut mocujący by lepiej zabezpieczyć przewód. Prawdę mówiąc nie wiem, dlaczego odstąpiono od takiego mocowania przewodu. Izolatory takie pojawiły się pod koniec XIX wieku i tylko gdzieniegdzie kontynuowano ich produkcję po I wojnie światowej. Na zdjęciu od lewej góry:
- dwa izolatory niemieckie z sieci NN na Dolnym Śląsku.
- izolator NN przywieziony z Niemiec
- izolator z Czech
- Większy izolator z Ćmielowa z lat 1890 - 1920
- dwa izolatory z Czech
- Dwa izolatory produkcji Rosyjskiej sprzed 1918 roku
- Mniejszy izolator z Ćmielowa z lat 1890 - 1920
- Izolator z Ćmielowa wykonany w latach 1918 - 20
- nie oznakowany izolator wykonany po I wojnie światowej


Ćmielowski izolator z początku XX wieku. Zapomniałem go postawić na zdjęciu izolatorów telegraficznych.

Izolator z niemieckiej fabryki "Tetlow" należącej do "Schomburg & Sohne" Odnalazłem go na przewróconym słupie pozostałym po linii telegrafu kolejowego. Po grubości jego ścian można sądzić, że jest bardzo stary. Nie udało mi się ustalić ani jego daty produkcji ani zastosowania dla wypustu z boku izolatora.



Izolator najprawdopodobniej pochodzący ze Szwecji. Znalazłem go na wewnętrznym połączeniu pomiędzy budynkami w okolicach cmentarza powązkowskiego. Prawdopodobnie pochodzi z telegrafu kolejowego biegnącego kiedyś wzdłuż torów.



"Porzellanfabrik Schomburg &Sohne" izolator wykonany w roku 1892 dla "Konigliche Telegraphen Direktion" (Królewski zarząd telegrafów)w Prusach. Litery T i D oraz strzałka stanowią znak zarządu, Schomburg cechuje producenta natomiast data 1892 to data produkcji.

Izolatory z fabryki "Porzellanfabrik J.Schachtel" w dzisiejszym Suliszowie (Sophienau) koło Jedliny Zdroju (Bad Scharlottenbrunn). Na większym izolatorze w znaku widnieje pruski orzeł. Odnalazłem go na "Szczelińcu Wielkim" Mniejszy izolator pochodzi z linii wybudowanej w 1933 roku. w jego znaku widać tylko litery "JS".

Takie izolatory stosowano tam, gdzie przewód napowietrzny łączył się z izolowanym przewodem schodzącym pod ziemie, do łącznicy bądź do budynku. Odnaleźć je można jeszcze na niektórych starych budynkach i słupach. Izolatory takie musiały być stosunkowo drogie, gdyż stosowano je dość rzadko.


Ten izolator był wtórnie wykorzystany na linii telefonicznej. Nie był już wykorzystany jako zakończenie linii, lecz jako normalny izolator. Obsadzony był na ołów, przez co odkręcenie go zajęło mi kilka godzin.


Ten izolator wykonano w fabryce "Closter Velisdorf". Odnalazłem go z oryginalnymi przewodami. Do wnętrza puszki (zdj2) przewód linii napowietrznej wchodził mniejszą dziurką wychodzącą w pobliżu szyjki. Wewnątrz puszki znajdowało się zalakowane połączenie z przewodem w papierowej izolacji i ołowianym pancerzu, który wychodził większą dziurką i potem dołem koło haka (zdj3). Dalej przewód szedł wzdłuż haka potem słupa do puszki, w której łączył się z przewodem linii podziemnej.


Izolator z fabryki "Hermsdorf" z roku 1923. Służył jako podłączenie telefonu do dawnej stacji kolejowej. Poziomy zielony pasek świadczy, że izolator ten pochodzi z niemieckiej linii kolejowej. Przewody łączono w nim przy pomocy wbudowanych śrub zaciskowych pod pokrywką. Przewód napowietrzny wprowadzano ukośną mniejszą dziurką łączącą komorę puszki z szyjką izolatora natomiast izolowany przewód wyprowadzano szerszą dziurką pomiędzy wewnętrzny i zewnętrzny klosz, by dalej wzdłuż haka doszedł do ściany budynku.



Izolatory z kolorowym oznaczeniem w postaci pasków czy też kolorowej główki są bardzo rozpowszechnione w Europie Zachodniej. Zgromadzona przez nas kolekcja jest tak na prawdę bardzo uboga w kolory. Na świecie występują kolory:
- zielony
- niebieski
- brązowy
- żółty
- czarny
- szary
w różnych kombinacjach. Również po dwa kolory na jeden izolator.



Izolator ten wykonano w fabryce "HeScho" (Hermsdorf Schomburg) w latach 1923-1939.HeScho powstało w roku 1923 w wyniku połączenia "Hermsdorf Porzellanfabrik" i "Porzellanfabrik Schomburg & Sohne"



Izolator wykonany dla Pruskich Kolei Królewskich przez berlińską fabrykę porcelany najprawdopodobniej w latach 1880-1900. Schodzący zielony pasek jest normalny dla tych izolatorów. Poziome pasy na izolatorach były malowane pod szkliwem przed powtórnym wypaleniem. W berlińskiej fabryce pasy malowano na szkliwie, przez co do dziś przetrwały ich nędzne resztki.


Izolator z fabryki w Berlinie odnaleziony w strumyku nieopodal sztolni w Osówce (Góry Sowie). Znak berlińskiej fabryki porcelany jest dwukrotnie nadrukowany.



Izolatory Rosenthalla.


Izolator odnaleziony na Mazurach. prawdopodobnie z lat 20ych


Izolatory stosowane na słupach w miastach.


Taki sam izolator w brązowym kolorze.



W latach trzydziestych pojawiły się izolatory przeznaczone do mocowania drutu z boku izolatora. Izolatory takie stosowano na całym świecie z powodzeniem przez 70 lat. tu na zdjęciu izolatory Niemieckie i produkowane na ich wzorze Polskie i Czeskie. Mam również takie izolatory z Austrii oraz Węgier.


- Najmniejszy rozmiar w kolorze zielonym. Odnaleziony na przewróconym słupie telefonicznym na starym Żoliborzu. Słup odkąd pamiętam był odłączony i nie należał do żadnej istniejącej linii. Prawdopodobnie stał tam od wojny. Znak na tym izolatorze jest nieczytelny - średni rozmiar w kolorze zielonym. Takie izolatory należą do rzadkości. Na główce tego izolatora widnieje litera S.


- Mały izolator z "Hescho" odnaleziony w podwarszawskich Markach. (1923 - 1939)


- Izolator z "porzellan-Industrie AG Berghaus Auma" Pochodzi z Pomorza z niemieckiego słupa telefonicznego.

- Czechosłowacki izolator telefoniczny z fabryki "Teodor Pohl" (smukłe litery T i P skrzyżowane ze sobą) Odnaleziony na instalacji po antenach wojskowych na jednym z warszawskich fortów. Miał dużo szczęścia, gdyż spadł z wysokości drugiego piętra. Izolatory na instalacjach antenowych montowane są poprzecznie. Kiedy pakuły przegniwają, a przy takiej pozycji nie są chronione przed deszczem, izolator już niczego się nie trzyma i może samoczynnie spaść.





Bardzo wiele izolatorów niemieckich jest do siebie podobna. Powyższe zdjęcia przedstawiają izolatory odpowiednio pierwszego (największego) drugiego i trzeciego rozmiaru. Część izolatorów jest już opisana powyżej. Niestety na większości nie doszukałem się oznaczenia producenta.



Izolatory wykorzystywane do podłączeń telefonicznych w latach 20ych. Od lewej:

- izolator bez znaku producenta. Podejrzewam, że starszy niż z lat 20ych. Znalazłem kilka takich izolatorów na poprzeczce pozostałej między gałęziami i wrośniętej w drzewo. Ponieważ poprzeczka była pogięta, w pozycji izolatorami równolegle do ziemi i dwa izolatory były rozbite, podejrzewam, że słup wraz z nią musiał runąć i zatrzymać się na drzewie. Być może podczas wojny, dlatego poprzeczka nie została usunięta. Ze izolator jest starszy, podejrzewam, gdyż poprzeczka była starego typu, tzn. po 3 izolatory z każdej strony słupa w dużo większych odstępach niż obecnie. Takie poprzeczki były stosowane dużo przed pierwszą wojną światową.


Izolator wyprodukowany w "Elektroporcelanie Brzezinka". Kilka takich izolatorów odnalazłem na budynkach na Starym Żoliborzu.


Na tym izolatorze jedynym oznakowaniem jest liczba 22. Może został wykonany w roku 1922? Odnalazłem kilka takich na ścianie budynku, gdzie służyły w wewnętrznej instalacji telefonicznej bądź dzwonkowej. Dwa druty w odległości 20cm były mocowane co około metr. Zaczynały się przy oknie i urywały na rogu budynku.


Ten izolator został zastosowany w latach 50ych na instalacji antenowej. Jest identyczny jak poprzedni i następny, lecz jest nowszy. Prawdopodobnie pochodzi z przełomu lat 20ych i 30ych z fabryki "Giesche" w Bogucicach (koło Katowic).





Izolator wykonany w Brzezince przed 1933 rokiem. Ciekawostką jest niebieski znak fabryczny. Brzezinka znakowała swoje izolatory zielonym nadrukiem. Drugi identyczny izolator również jest oznaczony na zielono. Izolator ten przypomina izolatory niemieckie.



Izolator z Ćmielowskiej fabryki wykonany przed 1933 rokiem. Do złudzenia przypomina niemieckie izolatory w największym rozmiarze. Gdyby nie znak Ćmielowa zaklasyfikowałbym go jako niemiecki. Oba powyższe izolatory sugerują, że przed rokiem 1933 w Polsce obowiązywały niemieckie nor my na izolatory. po roku 1933 Polska wprowadziła własną normę.



Izolatory produkowane w Polsce w latach 30ych. Wszystkie izolatory tamtego okresu są do siebie bardzo podobne. Produkowane były w 3 rozmiarach.
Od lewej:
- Duży, średni i najmniejszy izolator z fabryki "Giesche".

Izolatory takie były produkowane od wczesnych lat 30ych do lat 50ych. wszystkie oznakowane literą G oraz izolatorem przekreślonym błyskawicą (znak 1szy). na odwrocie główki można spotkać inne oznaczenia:
* PNT (Polska Norma Teletechniczna) Oznacza, że izolator jest zgodny z tą normą (wykonany po roku 1933)
* NIT 1 Również oznacza zgodność z PNT oraz określa rozmiar izolatora (w tym przypadku rozmiar 1szy czyli największy
* II i III oznaczają rozmiar izolatora. tak znakowane izolatory najprawdopodobniej pochodzą sprzed roku 1933, ale są to jedynie moje przypuszczenia na podstawie jakości izolatorów.

Niektóre izolatory nie posiadają oznakowania na odwrocie główki.
- Duży i średni izolator z Ćmielowa.

Pod znakiem fabrycznym Ćmielowa pojawiła się rzymska liczba opisująca rozmiar izolatora. W tym przypadku rozmiar drugi (średni)z lewej i pierwszy (Duży) z prawej.
- Mały izolator z zakładów "Boguchwała".

Izolator ten pochodzi z lat 1938 - 1950 (mniej więcej)

- te dwa izolatory prawdopodobnie pochodzą z lat 1945 - 55, ale nie mam pewności. Nie wiem nic o ich producencie. Na ich główkach widnieją litery S i P zachodzące na siebie.




Izolatory z "Elektroporcelany Brzezinka"
Mniejszy izolator został wyprodukowany podczas 2 wojny światowej. Polski znak "BRZEZINKA" został zastąpiony "BIRKENTAL". Izolatory takie należą do rzadkości.
Większy Izolator został wykonany w latach 1933 - 39 zgodnie z normą PNT (znak "PNT" na odwrocie główki).

Izolatory te służyły do zamiany kolejności przewodów na linii telefonicznej. Przewody telefoniczne krzyżowało się ze sobą, aby zredukować zakłócenia. W Polsce nie produkowano takich izolatorów. Do krzyżowania miały posłużyć specjalne poprzeczki z normalnymi izolatorami (czterema zamiast dwóch)

Czeskie oraz Słowackie izolatory telefoniczne

Izolatory telefoniczne "z dziurkami" Produkowane głównie w czechach ale także w niemczech. Prawdopodobnie tak wyglądały pierwsze zachodnie izolatory telefonu i telegrafu. Najstarszym z nich jest ten najwyższy, z wywinientym płaszczem. jest to najprawdopodobniej pozostałość po procesie produkcji - kole garncarskim. Izolator ten niema wewnątrz płaszcza wewnętrznego. Odnalazłem trzy takie izolatory na starym budynku. Każdy jest niepowtarzalny. różnią się troche wysokością, średnicą i krztałtem. Wszystkie trzy posiadają lekkie deformacje.

Izolaotry służące do mocowania przewodów wewnątrz pomieszczeń. Można je spodkać jeszcze w piwnicach XIX wiecznych kamienic, fortach itp. Znam jedno miejsce gdzie w piwnicy budynku mieszkalnego instalacja prowadzona na takich izolatorach funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Oczywiście ze względów bezpieczeństwa została przełączona na 24 wolty. (oryginalnie pracowała na 220 bądź 110 wolt.


.
IZOLATORY ENERGETYCZNE






Izolatory energetyczne niskiego napięcia produkcji Niemieckiej oraz Polskiej w okresie międzywojennym.


Izolatory N-95, N-80 oraz N-60
Ciekawostką jest izolator ROsenthalla odnaleziony w lesie w miejscu gdzie przed 2 wojną biegła linia elektryczna.




Izolatory nosowe wykorzystywano przy instalacjach naściennych. Najstarszą wzmiankę o nich widziałem w książce o historii elektrotechniki wydanej w 1912 roku, a najstarsze izolatory znam na pracującej jeszcze sieci energetycznej z 1898 roku. Izolatory takie stosowano z powodzeniem jeszcze po 2 wojnie światowej. Technologia ta była bowiem tańsza i prostsza niż wkuwanie rurki z przewodami do muru czy też układanie specjalnego przewodu w ołowianym pancerzu.

Czeskie izolatory niskiego napięcia.

Izolatory dwuszyjkowe. Trzy izolatory od lewej strony są obecnie produkowane. Trzy następne są reliktem lat pięćdziesiątych. Ostatni pochodzi z lat osiemdziesiątych z fabryki w Czechach (EPL)

Izolatory spełniające dodadkowe funkcje. Izolatory z dodatkowymi urządzeniami stanowiły najprostrzy sposób mocowania tych urządzeń na słupach. Urządzenia te to przede wszystkim bezpieczniki, rozłączniki oraz odgromniki wydmuchowe. Na górnej półce pierwszy izolator stosowany był jako podstawa bezpiecznika, rozłącznika lyb odgromnika. To samo tyczy się pierwszego izolatora z dolnej półki. W wersji z bezpiecznikiem pomiędzy śróbami rozpięty był drut stanowiący włukno bezpiecznika. Odgromnik wydmuchowy stanowiły widełki z miedzi przykręcane śróbami. Rozłącznik uzyskiwano poprzez montarz wyłącznika nożowego do śrób izolatora. Drugi izolator od lewej strony stosowany był w Polsce jako bezpiecznik. W jego przypadku równierz mocowano drut pomiędzy śróbami. Trzeci izolator to również produkt polski, ale zakopiowany z Siemensa z lat 30ych. Izolator ten mocowano obejmą pomiędzy talerzykami, za główkę przymocowywano przewód linii napowietrznej, zaś bezpiecznik wkręcano od dołu. (zwykłą wkładkę topikową) Przewody do bezpiecznika podłączano do dwóch zacisków u dołu izolatora. Ostatni izolator to wyłącznik nożowy produkcji niemieckiej. Umożliwia wyłączenie oraz załączenie prądu przy urzyciu izolowanej tyczki bez wdrapywania się na słup. Niemcy produkowali również podobne bezpieczniki. Wówczas zamiast noża, pomiędzy styki wstawiało się porcelanowy bezpiecznik. Drugi izolator na dolnej półce to również oprawa na normalną wkładkę topikową. Izolator ten stosowano wraz z izolatorami nosowymi. mocowano go za główkę metalową obejmą, przewody doprowadzano izolatormi nosowymi do dwuch bocznych nosówm następnie wewnątrz nosów znajdują się zaciski śróbowe do podłączenia przewodu. Bezpiecznik wkręzaco od dołu. Ostatnie dwa izolatory to stosowane w Polsce, w latach pięćdziesiątych oprawy bezpiecznikowe. Pomiędzy miedziane uchwyty wsuwano porcelanowy bezpiecznik.